Dzięki uprzejmości Wielkiej Kolekcji
Komiksów Marvela miałem znów okazję przenieść się w czasy
mojego dzieciństwa i zasmakować magi kultowego wydawnictwa
TM-SEMIC. Dawno temu, gdy Polska stawała się krajem
hiper-kapitalizmem płynącym, przemycono na teren naszego kraju
super bohaterów prosto z Ameryki. Na pierwszy ogień trafił
Spider-man, który mnie małego dzieciaka kompletnie ujął i
prawdopodobnie był prowodyrem mojej komiksowej pasji. Teraz na półki
naszych sklepów ponownie trafiają zeszyty z tamtych lat,
skomponowane w albumy tematyczne.Piter Parker był prekursorem
Geekowskiego snu w Polsce, fajtłapa, który jest geniuszem i ogólnie
ma pod górę w życiu, za sprawą super mocy ruchał modelki i
stawał się cool, a wielu chciało być cool ( niektórzy chcą być
cool do tej pory pomimo upływu 20 lat).
Wydawnictwo The Amazing Spider-Man :
Narodziny Venoma, to kompilacja zeszytów, które mają nam
przybliżyć genezę jednego z najbardziej lubianych wrogów
człowieka pająka. Tak oto poznajemy jak ten przebiegły symbiont
znalazł się na Ziemi i ostatecznie ukształtował się w postać
zwaną Venomem (szkoda tylko, że nikomu nie zjada mózgu).
Czytelnikom zaprezentowano wędrówkę poprzez kilkanaście zeszytów
Marvela, niestety jest to wędrówka na skróty w związku z tym,
często omijają nas poboczne wątki, a na następnej stronie zamiast
epickiej potyczki, mam notkę, krótko opisującą wydarzenia z
pominiętych w polskim wydawnictwie epizodów przygód Spider-Mana.
Sama historia jest dość barwna,
zaczynając od tego, że Spider-Man powraca z innej planety na Ziemię
po epickich bojach, które toczył, kończąc na masie wszelakich
przeciwników, którzy przetaczają się przez komiks. Niestety
opowieść siłą rzeczy jest wyrwana z kontekstu, więc czytelnicy,
którzy nie mieli jeszcze styczności z uniwersum Marvela mogą czuć
się zagubieni. Sam byłem mocno zaskoczony faktem, że mimo upływu
lat od ostatniego kontaktu z tą historią opowieść o narodzinach
Venoma bywa momentami wciągająca. Powiedzmy sobie szczerze komiksy
o człowieku pająku wydawana w latach 90 na terenie Polski były
raczej prostymi opwieściami, których olbrzymim plusem był dystans
bohatera do samego siebie i kreska świetnych rysowników, lecz same
historie bardzo często były dość infantylne, sprowadzając
pajączka do roli mentalnego 12 lat wśród niezdarnych złoczyńców.
Piter zawsze jest przedstawiany jako postać niedostosowana do
realnego życia, niezdarna i bezbronna, dzięki super mocą odpycha
od siebie realny świat, po założeniu maski przechodzi
metamorfozę i swoje wady zamienia w zalety, niezdarność w cool
lekkomyślność, a bezbronność w super siłę. Tutaj jednak ku
memu zaskoczeniu byłem świadkiem śmierci policjanta, a także dość
nieprzyzwoitego pocieszania naszego bohatera przez swoją ukochaną,
pajączek nadal jest beztroskim chłopakiem, ale tym razem świat
wokół niego jest odrobinę dojrzalszy i co za tym idzie
brutalniejszy.
Zdecydowanym plusem całego albumu
jest kreska, możemy obserwować ewolucję stylu Todd McFarlane'a,
którego dużym atutem jest świetne przedstawienie anatomii postaci.
Tak więc mamy przed sobą historię rozgrywającą na terenie
ogromnej metropolii, poprzez, którą rysownik poruszą się z
niezwykła sprawnością, same rysunki przypominają miejscami
bilbordy reklamowe, co sprawia, że cała historia wydaje się być
zapisana na reklamach zwisających z wieżowców w wielkim mieście.
W tym fajnym zestawie otrzymaliśmy
jeszcze materiały dodatkowe, które na szczęście nie są bzdetami
typu „Spider-man został ugryziony przez radioaktywnego pająka,
poznajmy jego historię w trzech zdaniach”, lecz dość rzeczowym
jak na możliwości takiego albumu przestawienie historii losów
Venoma na łamach wydawnictwa i scenarzysty Toma DeFalco, który miał
duży wpływ na postać pajączka.
Podsumowując, na uwadze trzeba mieć
fakt, że jak na nasz rynek wydawniczym 40zł za komiks wydany w taki
sposób i do tego Marvela będzie zawsze atrakcyjną ceną.
Otrzymujemy ciekawą historię, momentami infantylną (ale taki, już
jest Spider-man), która dla fanów gatunku może być nostalgiczną
podróżą do czasów dzieciństwa, a dla nowych czytelników ciekawą
„kartką z kalendarza”, jeśli jednak oczekujesz czegoś więcej
od tych zeszytów ( mistrzowskiej kreski, świetnej fabuły i
zetknięcia z wysoką sztuką) to raczej nie znasz się na komiksach,
gdyż z założenia Człowiek Pająk to czysta rozrywka i z tego
zdania wywiązuje się doskonale.
Daje temu komiksowi: 4
